Navarra Confidencial: Interwencjonistyczna partia rządząca – Prawo i Sprawiedliwość –  odniosła zwycięstwo w wyborach samorządowych. Jak ty zapatrujesz się na tę sytuację? Jaki to może mieć wpływ na przyszłoroczne wybory parlamentarne?

Robert Iwanicki:Tak to prawda. Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory samorządowe z poparciem 34,13% i wprowadziło najwięcej deputowanych do lokalnych parlamentów na kolejne pięć lat.

To ogromna zmiana ponieważ kadencje polityków sprawujących władzę w samorządzie została wydłużona z 4 do 5 lat, ale w zamian za to ograny wykonawcze wybierane w wyborach mogą pełnić swoje obowiązki tylko przed dwie kadencje.

Mówiąc o wyborach samorządowych musimy jasno zaznaczyć, że wielu kandydatów, którzy startowali z list Prawa i Sprawiedliwości tak naprawdę nie są członkami tej partii i nie wspierają jej polityki. Wybory samorządowe są specyficzne i w głównej mierze oddajesz głos na znaną Ci osobę, niż na konkretne ugrupowanie. Wielu moich kolegów ze Stowarzyszenia KoLiber było kandydatami z różnych list – m.in. Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej i Partii Wolność.

Sondaże – zarówno rządowe jak i prywatne – zapowiadają w przyszłym roku zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości. Z przykrością należy stwierdzić, że na polskiej scenie politycznej brakuje alternatywy dla elektoratu konserwatywno-liberalnego. Zostaje nam wspierać i oddać głos jedynie na poszczególne jednostki, jak np. Jakuba Kuleszę ze Stowarzyszenia Koliber.

NC: Zachodnie media źle oceniają stan praworządności w Polsce, m.inpoprzez  podejmowanie prób przez partię rządzącą w kierunku sprawowania kontroli nad Krajową Radą Sądownictwa i Trybunałem Konstytucyjnym – doprowadziło to do intensywnych protestów centrolewicowej opozycji oraz zagrożenia ze strony Komisji Europejskiej. Dlaczego – według Ciebie – protesty są gwałtowniejsze niż w krajach takich jak Hiszpania?

RI: W związku z trudną sytuacją prawną z KRS i TK, Komisja Europejska wymusiła zmiany w polskim ustawodawstwie i większość szkodliwych poprawek została odrzucona.

Trudno jest mi określić dlaczego tak jest. Myślę, że Polacy są na tyle świadomi i rozumieją scenę polityczną i w związku z tym wiedzą jak niebezpieczna jest interwencja w niezależne instytucje sądowe.

NC: Wielu zachodnich konserwatystów podziwia politykę rządu polskiego oraz węgierskiego w związku z polityką gospodarczą, która ma na celu zwiększenie współczynnika dzietności . Czy program 500+ jest tak wydajny jak mówią o tym niektórzy analitycy? 

RI: W przeciwieństwie do analityków rządowych, muszę powiedzieć, że nie jest to skuteczny program. Moim zdaniem ten program jest szkodliwy dla budżetu centralnego oraz gospodarki. Zwróćmy uwagę, że ustawa budżetowa na 2018 rok ustanawia wydatki na niemal 400 miliardów PLN, a przychody tylko na 355 miliardów. Program „Rodzina +500” kosztuje około 25 miliardów rocznie. Zastanawiam się, po co rząd ustanawia nowy program socjalny skoro ma taką dziurę w budżecie? To nie ma sensu ekonomicznego. Nie można tworzyć dobrobytu poprzez zabieranie pieniędzy obywatelom, następnie zatrudniając urzędnika, który zwróci te pieniądze wyselekcjonowanej grupie ludzi.

NC: Zaskakujące jest, że Prawo i Sprawiedliwość utrudnia wprowadzenie ustawy antyaborcyjnej. Jakie jest prawdopodobieństwo, że PiS podejmie się tej reformy? Przy okazji, co będzie z promocją totalitarnej ideologii gender?

RI: To idealny przykład polityki Prawa i Sprawiedliwości. Kilka dni temu byłem w Kijowie i mówiłem na temat hipokryzji, która cechuje działania partii rządzącej w tym obszarze. Dlaczego nazywają siebie „katolikami” skoro nie bronią ludzkiego życia?

Obecnie nie widzę promocji ideologii gender w sferze publicznej. Polskie społeczeństwo jest bardziej konserwatywne niż w krajach zachodnich.

NC: Polska jest uznawana za kraj katolicki i konserwatywny. Są jednak różnice między poszczególnymi województwami – np. Gdańsk jest uważany za jeden z bastionócentrolewicy. Jaki jest kontekst tej wyjątkowej heterogeniczności

RI: Myślę, że zależy to przede wszystkim od osób sprawujących władzę. Władze w Gdańsku czy w Warszawie są zdecydowanie bardziej konserwatywne niż we wschodniej Polsce. To także konsekwencja historii Polski. Polska przez 123 lata znajdowała się pod trzema zaborami, dlatego ziemie wschodnie (będące pod zaborem rosyjskim) są bardziej konserwatywne, niż zachodnie.

NC: W przeciwieństwie do Ameryki oraz Europy Zachodniej młodzi Polacy nie stoją tylko na strażżycia, rodziny i tradycji, ale także idewolnorynkowych. Czy Polska może stać się „europejskim Texasem” w dłuższej perspektywie?

RI: Wielu zwolenników wolnego rynku to głównie młodzi ludzie. Nasi rodzice żyjący w latach 80 i 90 nie wiedzieli czym jest kapitalizm. Dzięki transformacji ustrojowej nowe pokolenie mogło uczyć się o kapitalizmie, a teraz pracujemy nad nauką tych samych idei  kolejnemu pokoleniu.

Świetnie byłoby zobaczyć przemianę Polski w „europejski Texas”, ale brakuje nam reprezentacji wolnościowców w parlamencie. Nie mamy możliwości żeby zdobyć władzę i utworzyć ugrupowanie, które mogłoby stworzyć nową, wolnorynkową Polskę. W parlamencie jest tylko kilku posłów prorynkowych, dlatego polska gospodarka staje się coraz bardziej etatystyczna.

Zdając sobie sprawę z tego faktu, działamy jako stowarzyszenie KoLiber w celu promocji wolnego rynku i kapitalizmu. Uważamy, że nasza praca zwróci się w przyszłych latach.

———————————————————-
Tłumaczenia dokonał Tomasz Bojanowski.
Korekty wprowadził Robert Iwanicki

Link do oryginalnej wersji wywiadu