Zachodnie społeczeństwa masowo kierują się w stronę sekularyzmu, a chrześcijańskie wartości, podstawa naszej cywilizacji, rugowane są z przestrzeni publicznej. Jak marginalny stał się katolicyzm we współczesnym świecie, pokazuje podejście ludzi do świąt kościelnych. Boże Narodzenie czy pierwsza komunia stały się festynem rozrzutności. Trudno uświadczyć zadumy, konsumpcja jest priorytetem. Nie ma więcej Boga w świętach tradycyjnie religijnych. Chrześcijaństwo ustępuje miejsca relatywizmowi i nihilizmowi.

Inaczej sprawa się ma z miesiącem dumy. Nowe świeckie święto, gdzie ludzie masowo wywieszają tęczowy sztandar. Flagę nowego totalitaryzmu. Ma ono korzenie w początkach ruchu gejowskiego, który rozpoczął się od zamieszek w Stonewall Inn. Problem jednak nie leży w upamiętnianiu ludzi, którzy walczyli o swoje prawa, tylko w próbie narzucenia swojego światopoglądu przez współczesne ruchy LGBT. One to w sojuszu, z wszelkiej maści ruchami lewicowymi, walczą z wolnością słowa. Gdzie leży ich siła? Jak do tego doszło? Wynika to z uległości rządów, które akceptują wywieszanie tęczowych flag na swoich budynkach i finansują rzeczone organizacje z pieniędzy podatnika. Problemem może też być prawo. Jest ono oparte na pozytywistycznych ideałach.

Promowane przez te ruchy zmiany prawne są na rękę rządzącym. Koncepcje, takie jak mowa nienawiści, dają dodatkowe możliwości w zwalczaniu dysydentów. Prywatni przedsiębiorcy także wspierają ruchy LGBT. Banki, platformy shared economy, marki modowe czy media społecznościowe. Wynika to najpewniej z wrażenia społecznego nacisku, kreowanego przez wszelkiej maści ruchy progresywne. Iluzja tego nacisku jest bardzo ważna, warto przyjrzeć się jej w kontekście pracy naukowej Antoniego Gramsciego. Stworzył on pojęcie kulturowej hegemonii. Nowy ład socjalistyczny nie zostanie stworzony w wyniku rewolucji, tylko długotrwałą pracą. W wyniku stworzenia bazy łączącej intelektualistów i lud.

Warto też zadać sobie pytanie o rolę takich indywiduów jak Soros, czy ponad narodowych organizacji jak Unia Europejska czy ONZ. Czy przypadkiem te ruchy nie są elementem większej całości? Być może teoria spiskowa z NWO nie jest wcale spiskowa? W kontekście post-marksistowskich ideologów możemy lepiej zrozumieć współczesne działania lewicy. W kapitalistycznym modelu gospodarki, ludzie się bogacą, także robotnicy. W pewnym momencie różnica między burżuazją a robotnikami zatarła się. Koniecznym było stworzenie nowej opresjonowanej klasy. Wybór padł na homoseksualistów. Obecnie coraz bardziej rozszerza się zasięg „opresji”, na co wskazuje dodawanie kolejnych liter do akronimu LGBT. Oznacza to tyle, że kolejne osoby, o odmiennych orientacjach seksualnych stają się zakładnikami ideologów. Są niczym innym jak narzędziem w walce ideologów o nowy ład społeczny. W ładzie tym nie ma miejsca na tradycyjną rodzinę, nie ma miejsca na inne poglądy niż te architektów nowego porządku. W imię „tolerancji” zabierają nam kolejne prawa i wolności. Hans Hermann Hoppe określił to „socjalistyczną inżynierią społeczną”.

Dlatego tęczowa flaga rośnie do rangi symbolu religijnego. Poprzez nową świecką religię chcą wyrugować starą. Ich zdaniem masy zawsze muszą w coś wierzyć, a powinny wierzyć w to, co im się podoba. Religia z państwem zamiast Boga, religia unique pensée, to przyszłość.

Ángel Manuel García Carmona – Navarra Confidencial
Tłumaczenie – Michał Gorzelniak