Raport Witolda

Więc mam opisać możliwie suche fakty, jak tego chcą moi koledzy. Mówiono: „Im bardziej pan się będzie trzymał samych faktów, podając je bez komentarzy, tym będzie to wartościowsze”. Spróbuję więc… lecz człowiek przecież nie był z drewna – już nie mówię z kamienia (chociaż wydawało się, że i kamień nieraz musiałby się spocić). Czasami więc, wśród podawanych faktów będę jednak wstawiał myśl, wyrażającą to co się czuło. Nie wiem, czy koniecznie ma to obniżać wartość napisanego. Nie było się z kamienia – często mu zazdrościłem – miało się jeszcze ciągle bijące, czasem w gardle, serce, kołaczącą gdzieś – chyba w głowie – myśl, czasami łapałem ją z trudem… O nich – dorzucając od czasu do czasu parę odczuć – sądzę, że dopiero odda się obraz prawdziwy.

Więc mam opisać możliwie suche fakty, jak tego chcą moi koledzy. Mówiono: „Im bardziej pan się będzie trzymał samych faktów, podając je bez komentarzy, tym będzie to wartościowsze”. Spróbuję więc… lecz człowiek przecież nie był z drewna – już nie mówię z kamienia (chociaż wydawało się, że i kamień nieraz musiałby się spocić). Czasami więc, wśród podawanych faktów będę jednak wstawiał myśl, wyrażającą to co się czuło. Nie wiem, czy koniecznie ma to obniżać wartość napisanego. Nie było się z kamienia – często mu zazdrościłem – miało się jeszcze ciągle bijące, czasem w gardle, serce, kołaczącą gdzieś – chyba w głowie – myśl, czasami łapałem ją z trudem… O nich – dorzucając od czasu do czasu parę odczuć – sądzę, że dopiero odda się obraz prawdziwy.

Dalsza część raportu w załączonym pliku PDF.