Działania związków zawodowych prowadzą do zamknięcia

Oddział Katowicki Stowarzyszenia KoLiber wyraża swój stanowczy sprzeciw wobec strajku części załogi kopalni „Budryk” w Ornontowicach. Absolutnie nie negujemy prawa do żądania wyższego wynagrodzenia za pracę, ale fiasko negocjacji pokazuje, że strajk jest prowadzony wyłącznie dla realizacji osobistych interesów upolitycznionych związków zawodowych, w szczególności „Sierpnia 80”, ściśle związanego ze skrajnie lewicową Polską Partią Pracy…

Działania związków zawodowych prowadzą do zamknięcia „Budryka”

Oddział Katowicki Stowarzyszenia KoLiber wyraża swój stanowczy sprzeciw wobec strajku części załogi kopalni „Budryk” w Ornontowicach. Absolutnie nie negujemy prawa do żądania wyższego wynagrodzenia za pracę, ale fiasko negocjacji pokazuje, że strajk jest prowadzony wyłącznie dla realizacji osobistych interesów upolitycznionych związków zawodowych, w szczególności „Sierpnia 80”, ściśle związanego ze skrajnie lewicową Polską Partią Pracy.

Do momentu rozpoczęcia strajku kopalnia miała jeden z najlepszych wyników ekonomicznych w polskim górnictwie. Od rozpoczęcia akcji strajkowej zakład wykazał ponad 70 mln zł utraty przychodów, każda doba protestu to kolejne 2,9 mln zł. O tym, że prowadzący strajk nie realizują realnych postulatów górników, a jedynie swoje własne interesy i chcą doprowadzić kopalnię do bankructwa, świadczy fakt nieprzyłączenia się do strajku pięciu z dziewięciu istniejących przy KWK „Budryk” związków zawodowych. Można odnieść wrażenie, że związkowcy piłują gałąź, na której siedzą, zupełnie ignorując zasady wolnego rynku. Zwracamy uwagę, że samo utrzymanie związków zawodowych w 2007 roku kosztowało Jastrzębską Spółkę Węglową 12 milionów złotych.

Członkowie Stowarzyszenia KoLiber są zdania, że górnicy, ludzie pracujący w ciężkich, niekiedy nadludzkich warunkach, zostali zmanipulowani przez związkowców i wykorzystani przez nich jako narzędzia do realizacji ich osobistych celów – utrzymania ciepłych posadek, gdzie wynagrodzenie rocznie sięga nawet 150 tysięcy złotych! Wynagrodzenie załogi zakładu jest uzależnione od jego zysków, więc doprowadzanie kopalni do bankructwa na pewno nie poprawi sytuacji górników. Uważamy, że jedyną sprawdzoną drogą do właściwego funkcjonowania kopalń jest prawidłowo przeprowadzona prywatyzacja.

Jacek Spendel
Prezes Oddziału Katowickiego
Stowarzyszenia KoLiber