Już czwarty raz z rzędu w Narodowym Dniu Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” odbyła się uroczystość upamiętniająca bohaterów podziemia zakatowanych w siedzibie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przygotowana w ramach społecznych obchodów 1 marca przez organizacje społeczne ze Stowarzyszeniem KoLiber oraz Studentami dla Rzeczypospolitej i Młodymi dla Polski na czele.

Tradycyjnie udział w niej wzięli liczni przedstawiciele życia publicznego z różnych stron prawej części sceny politycznej.

Przybyłych przywitał koordynujący te obchody od 2011 roku Piotr Mazurek – wiceprezes Stowarzyszenia KoLiber i współzałożyciel działającego w Warszawie Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Następnie modlitwę w intencji ofiar stalinowskich zbrodni poprowadził ks. Józef Maj – legendarny kapelan środowisk niepodległościowych, jeden z pierwszych działaczy na rzecz przywrócenia pamięci o podziemiu antykomunistycznym. Po jej zakończeniu historyczny wstęp wygłosił dr Krzysztof Kawęcki.

„Dzisiaj możemy powiedzieć, że Polacy wygrali walkę o pamięć historyczną, mimo że była ona często prowadzona obok, albo nawet wbrew instytucjom państwowym. Ta walka o pamięć jest elementem walki o Polskę.” – rozpoczął historyk. Przypominał o tym, kim byli „Żołnierze Wyklęci” i dlaczego powinniśmy ich upamiętniać. Mówił jednak także o ciemnych stronach współczesnej rzeczywistości: braku dekomunizacji i problemach z należnymi pochówkami antykomunistycznych powstańców.

Następny mówca, zastępca burmistrza dzielnicy Śródmieście Paweł Suliga, odniósł się w swoim wystąpieniu do postaci Jana Rodowicza „Anody”, który zginął na terenie MBP. Mówił o tym, że „Anoda” działał wedle programu Szarych Szeregów „dziś, jutro, pojutrze”. Wskazywał, że „dziś” odnosiło się do pracy nad sobą i przygotowywaniem na przyszły czas, „jutro” – do walki zbrojnej, a „pojutrze” – do odbudowania kraju po wojnie. Przypomniał, że Rodowicz podjął działania w ramach tego ostatniego kroku, czego świadectwem były studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.

„On chciał odbudowywać Polskę, ale ponieważ dbał o pamięć swoich przyjaciół, którzy zginęli, pamięć o Powstaniu Warszawskim, władze komunistyczne nie pozwoliły mu na spełnienie tego trzeciego punktu. Pamiętając o nich, podejmijmy ten trzeci punkt. Z tymi fundamentami, z tą pamięcią budujmy naszą wspólną Ojczyznę” – zakończył samorządowiec.

„Żyjemy w trudnym okresie, w którym kaci żegnani są z honorami, a ci, którzy zginęli za naszą wolność leżą niezidentyfikowani i brakuje środków na to, aby określić do kogo należały szczątki wydobywane na Łączce i w wielu innych miejscach.” – mówiła z kolei Ewa Tomaszewska, weteranka opozycji niepodległościowej i była parlamentarzystka.

Przypomniała także o skandalicznej sytuacji w Fordonie, gdzie na miejscu straceń stworzono boisko szkolne oraz o wieloletniej praktyce na Cmentarzu Bródnowskim, gdzie na szczątkach pomordowanych ustawiano szalety.

W pesymistycznym duchu wypowiedział się również reżyser i publicysta Grzegorz Braun, który mówił, iż Polacy prezentują jedynie „patriotyzm przetrwania”, a potrzebny jest nam „patriotyzm działania”.

„Nie ma żadnego zwycięstwa. Oni dalej walczą za nas, dlatego, że nasz stan jest tak opłakany, że sami najwyraźniej nie dajemy rady. Za nasze pieniądze powstają filmy, które są grudami błota [rzucanymi] w tych bohaterów, których czcimy, a zbrodniarzy, którzy tutaj urzędowali przedstawiają jako postaci tragiczne” – podsumowywał Braun.

Reprezentująca Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Grażyna Houwalt przypominała o walczących do połowy lat 50. partyzantach z Kresów i martyrologii Polaków na tych ziemiach, gdzie stawali się ofiarami Niemców, Sowietów i Litwinów.

„Polska została odebrana tym terenom. Mówi się, fałszując historię, że ludzie stamtąd przybywający na teren obecnej Polski to byli repatrianci. To nie jest prawda. Oni nie wrócili do Polski, ale gonili Polskę. Polska została im odebrana” – podkreślała.

Kolejny mówca, poseł do Parlamentu Europejskiego i prezes Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek, rozpoczął przemówienie stwierdzając, że opór „Żołnierzy Wyklętych” był „aktem życia państwa polskiego skazanego na śmierć”. Przypominał również o zdradzeniu Polski przez zachodnich sojuszników.

„Zdrada jałtańska jest świadectwem kalekich wartości moralnych, na których funkcjonuje ład międzynarodowy. Tylko powrót do zasad uniwersalnych może zapewnić przeżycie naszej rodzinie narodów” – podkreślał.

Zabierający głos jako następny szef Forum Młodych PiS w Warszawie i radny dzielnicy Wola Michał Prószyński zwracał uwagę na aktywność młodych Polaków w obchodach święta 1 marca.

„Chciałem podziękować wszystkim koleżankom i kolegom z różnych organizacji, którzy biorą udział w tych uroczystościach. Nasza obecność tutaj jest dobrym świadectwem. My na dzień dzisiejszy nie musimy stawać przed tak ciężkimi próbami, ale musimy każdego dnia pracować na rzecz dobra wspólnego, lepszej przyszłości naszego kraju. Nie może być tak, że państwo stawia problemy finansowe i instytucjonalne wobec ekshumacji żołnierzy podziemia. Potrzebna jest kontynuacja działań podejmowanych w tej sprawie przez wiele środowisk.” – mówił i zwrócił uwagę, że działania strony społecznej w sprawach polityki historycznej przynoszą efekty, czego przykładem jest niedawne głosowanie w Radzie Warszawy w sprawie Pomnika Braterstwa Broni.

Kolejnym mówcą był zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polska Niepodległa” Daniel Witowski. W swoim wystąpieniu dużo miejsca poświęcił potrzebie przeprowadzenia dekomunizacji.

„Dominacja katów „Żołnierzy Wyklętych” w przestrzeni publicznej wciąż jest wyraźna. Coraz częściej możemy spotkać próby rehabilitacji oprawców – stalinowskich prokuratorów, ludzi współpracujących z Informacją Wojskową. Niektórzy z nich są zapraszani na uniwersytety jako autorytety moralne” – zaakcentował.

Następnie występowali przedstawiciele tworzących akcję „Upominamy się o Was” organizacji młodego pokolenia, które zorganizowały uroczystość pod MBP.

„Zofia Pilecka powiedziała, że „Żołnierze Wykleci” umarli, ale nie zginęli. Nie zginęli, ponieważ tysiące młodych ludzi na podstawie tych wartości, które oni trzymali w sercu do końca buduje swoją tożsamość i swoją przyszłość” – mówił pierwszy z nich, Sebastian Kaleta – prezes Młodych dla Polski.

Kolejny przedstawiciel środowisk młodzieżowych, prezes Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej Paweł Leszczyński przypomniał o roli prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz prezesa IPN Janusza Kurtyki w ustanowieniu święta 1 marca w rocznicę zamordowania IV Zarządu WiN.

„„Żołnierze Wyklęci” przyczyniają się do odrodzenia fali polskiego patriotyzmu. Przed nami lata pracy społecznej, na którą powinniśmy być gotowi. Mając oparcie w takich ludziach, jak „Żołnierze Wyklęci” na pewno zajdziemy tam, gdzie zajść powinniśmy” – podkreślał.

„Czemu mnie o Tobie w szkole nie uczyli?” – od tych słów zaczął natomiast swoje wystąpienie prezes Stowarzyszenia KoLiber Tomasz Pułról. Przypomniał, że większość młodych Polaków życiorysy „Żołnierzy Wyklętych” poznawało na własną rękę: przy pomocy społeczników, historyków – pasjonatów, tradycji rodzinnych, a nie dzięki nauczycielom w szkole.

„Brat mojego dziadka, zamordowany przez UB w 1953 roku, słyszał wielokrotnie od swoich oprawców: „nigdy nie wrócisz do domu, bandyto”. Pomylili się oni. Po 50 latach odnaleziono jego szczątki i z należnymi honorami został pochowany w rodzinnej miejscowości. Wrócił do domu. W tym dniu możemy tym wszystkich żołnierzom, którzy jeszcze nie wrócili życzyć, aby to się stało i my jako młode pokolenie musimy zrobić wszystko, aby do tego doprowadzić” – podkreślał.

„Mimo wszystko możemy powiedzieć, że oprawcy „Żołnierzy Wyklętych” przegrali. Przegrywają walkę o świadomość młodego pokolenia. W sercach i umysłach młodych Polaków rządzą „Żołnierze Wyklęci”” – podsumował.

Po zakończeniu serii przemówień nastąpiło złożenie wieńców pod tablicą pamiątkową na byłym budynku MBP oraz kamieniem upamiętniającym Jana Rodowicza „Anodę”. W uroczystości udział wzięli uczestnicy życia publicznego, w tym stołeczni samorządowcy. Poza mówcami obecni byli także m.in. radny Sejmiku Mazowieckiego Piotr Strzembosz, radni Warszawy Agnieszka Soin i Jarosław Krajewski (przewodniczący klubu radnych PiS), radny Pragi Południe Damian Paczkowski oraz liczna delegacja władz dzielnicy Śródmieście, w której skład weszli wiceburmistrzowie Paweł Suliga i Mateusz Siepielski, przewodniczący Rady Dzielnicy Michał Sas i radny Andrzej Kozicki.

Obecny był również Paweł Kurtyka – syn jednego z inicjatorów ustanowienia święta 1 marca prof. Janusza Kurtyki oraz honorowy prezes Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej, a także Wiktor Węgrzyn, komandor Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Wydarzenie uświetniła Grupa Rekonstrukcji Historycznych Wolność i Niezawisłość, której członkowie zaciągnęli wartę przed tablicą pamiątkową.

Pełna relacja z uroczystości pod MBP znajduje się na portalu Blogpress.pl.